Psychologia cocktailu.
„Nie wiem, co lubię”. 10 pytań, po których dobry barman znajdzie Twój idealny cocktail. Część I.
Najtrudniejsze pytanie przy barze.
Siadasz przy barze, przed Tobą karta a w niej dwadzieścia cocktaili. Niektóre nazwy coś Ci mówią. Inne brzmią jak tytuły filmów, których nigdy nie widziałeś. Przy każdym kilka składników: mezcal, cordial, shrub, bitter, vermouth, falernum, amaro, infuzja, jakiś syrop, którego nazwy nawet nie próbujesz wymawiać. Czytasz pierwszą pozycję.... drugą i piątą. Wracasz do pierwszej. I nadal nie masz pojęcia, czego właściwie chcesz.
Wtedy pojawia się barman .... Co podać?
I odpowiadasz zdaniem, które barmani na całym świecie słyszą prawdopodobnie tysiące razy: nie wiem. Zdaję się na Ciebie. A chwilę później dodajesz: zrób mi coś dobrego. I tutaj zaczyna się problem. Bo... co właściwie znaczy „dobre”? Dla jednej osoby będzie to świeże Daiquiri.
Dla drugiej gorzkie Negroni. Ktoś inny zakocha się w Espresso Martini. Jeszcze ktoś uzna wszystkie trzy za absolutnie niezdatne do picia i poprosi o coś owocowego, lekkiego i delikatnie słodkiego a każda z tych osób ma rację. Bo smak nie jest egzaminem.
Nie istnieje komisja, która po wypiciu Negroni wręczy Ci certyfikat „dojrzałego cocktailowo człowieka”. Nie musisz lubić whisky.
Nie musisz rozumieć fenomenu Martini i nie musisz zachwycać się mezcalem tylko dlatego, że pół cocktailowego świata właśnie się nim fascynuje. I absolutnie nie musisz przepraszać barmana za to, że lubisz słodkie cocktaile. Masz lubić to, co pijesz. Tylko najpierw trzeba odkryć, co właściwie lubisz. I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa sztuka pracy barmana.