Jak rozpoznać dobry cocktailbar? 10 szczegółów, które zdradzają więcej, niż myślisz! Część II.
9 paź
Nie czytałeś jeszcze pierwszej części naszego poradnika? Zacznij od części I – Jak rozpoznać naprawdę dobry cocktailbar?
Dobry cocktail to nie wszystko. Co jeszcze sprawia, że chcemy zostać?
W pierwszej części naszego poradnika przyjrzeliśmy się pięciu szczegółom, które pomagają rozpoznać naprawdę dobry cocktailbar. Od pierwszego powitania, przez czystość i jakość lodu, aż po umiejętności barmana oraz przemyślaną kartę cocktaili. To fundamenty profesjonalizmu.
Ale wyobraź sobie, że wszystkie zostały spełnione. Wchodzisz do lokalu i zostajesz serdecznie powitany. Bar jest zadbany. Barman doskonale rozumie Twoje preferencje. Karta jest interesująca, a zamówiony cocktail przygotowano zgodnie ze sztuką. Wszystko powinno być idealnie. A jednak po kilkunastu minutach zaczynasz myśleć o wyjściu. Dlaczego? Może muzyka jest zbyt głośna. Może światło sprawia, że czujesz się jak w poczekalni. Może cocktail podano w ciepłym kieliszku, a obsługa co chwilę przerywa rozmowę. A może po prostu brakuje czegoś, czego nie da się opisać w menu... atmosfery!
Właśnie dlatego prawdziwa jakość cocktailbaru nie kończy się na tym, co znajduje się w szklance. W drugiej części przyjrzymy się pięciu kolejnym szczegółom. Niektóre można ocenić natychmiast. Inne odkrywamy dopiero po dłuższym wieczorze. Zaczniemy od czegoś pozornie banalnego.
Od szkła i temperatury. Bo czasami nawet doskonały cocktail można zepsuć w ostatnich kilku sekundach przed podaniem.
5.Karta cocktaili – czy naprawdę więcej znaczy lepiej?
Wyobraź sobie, że siadasz w restauracji. Kelner przynosi menu. Otwierasz.
Pierwsza strona – kuchnia włoska.
Druga – sushi.
Trzecia – burgery.
Czwarta – dania meksykańskie.
Piąta – kuchnia tajska.
Szósta – polskie pierogi.
Siódma – owoce morza.
Zaczynasz się zastanawiać, czy trafiłeś do restauracji, czy do międzynarodowego centrum gastronomicznego. Z cocktailbarami bywa podobnie.
Otwierasz kartę i widzisz osiemdziesiąt cocktaili.
Mojito.
Margarita.
Negroni.
Piña Colada.
Sex on the Beach.
Long Island Iced Tea.
Mai Tai.
Cosmopolitan.
A później jeszcze kilkadziesiąt autorskich kompozycji o nazwach, które mogłyby być tytułami piosenek. Czy to dobrze? Niekoniecznie.
Długa karta cocktaili nie jest automatycznie oznaką dobrego cocktailbaru. Podobnie jak krótka karta nie gwarantuje jakości.
Najważniejsza jest jej logika. Dobra karta powinna mieć charakter Wyobraź sobie dwa miejsca.
Pierwsze proponuje czterdzieści cocktaili, które różnią się głównie nazwą, kolorem i rodzajem syropu. Drugie ma dwanaście pozycji.
Ale każda reprezentuje inny charakter.
Jest coś kwaśnego.
Coś wytrawnego.
Coś gorzkiego.
Coś owocowego.
Coś lekkiego.
Coś intensywnego.
Coś deserowego.
I coś dla osób, które lubią eksperymentować. Która karta jest lepsza? Nie zawsze ta krótsza, ale druga daje wyraźny sygnał, że ktoś przemyślał ofertę.
Nie chodzi przecież o to, żeby posiadać jak największą liczbę receptur. Chodzi o to, żeby gość mógł znaleźć coś dla siebie.
Dobry cocktailbar powinien również potrafić wyjaśnić swoją kartę. Jeżeli barman nie umie powiedzieć, czym różnią się dwie autorskie propozycje, a jedyną odpowiedzią jest: „Ta jest bardziej różowa”, to prawdopodobnie coś poszło nie tak.
Klasyka czy autorskie cocktaile?
Najlepiej, kiedy bar potrafi odnaleźć własną równowagę. Klasyczne cocktaile są fundamentem kultury barowej.
Martini.
Daiquiri.
Manhattan.
Margarita.
Negroni.
Old Fashioned.
To receptury, które przetrwały dziesięciolecia, a niektóre ponad sto lat, ponieważ zostały zbudowane na trwałych zasadach balansu smaku.
Cocktaile autorskie pozwalają natomiast pokazać osobowość lokalu.
Kreatywność.
Inspiracje.
Sezonowość.
Lokalne produkty.
Czasami odwagę.
Nie oznacza to jednak, że dobry bar musi mieć w karcie wszystkie klasyki świata. Wiele znakomitych miejsc specjalizuje się w określonym stylu.
Najważniejsze, żeby robiły to świadomie. Dobra karta cocktaili nie musi imponować liczbą pozycji. Powinna budzić zaufanie do człowieka, który ją stworzył.
6. Szkło i temperatura – luksus, którego czasami nawet nie zauważasz
Zamawiasz Martini. Barman przygotowuje cocktail z doskonałego ginu i odpowiedniego vermouthu. Proporcje są prawidłowe. Rozcieńczenie właściwe.
A następnie przelewa wszystko do ciepłego kieliszka wyjętego prosto ze zmywarki. I właśnie zepsuł znaczną część swojej pracy. Nie dlatego, że cocktail stał się nagle niezdatny do picia. Ale dlatego, że temperatura jest jednym z najważniejszych elementów jego konstrukcji.
Zimno ma smak
Ściślej mówiąc, temperatura wpływa na to, jak odczuwamy smak, aromat i teksturę napoju. Bardzo zimny cocktail może wydawać się bardziej zwarty i mniej agresywny alkoholowo. W miarę ogrzewania zmienia się jego odbiór. Aromaty stają się bardziej wyczuwalne. Alkohol może zacząć mocniej dominować. Balans przesuwa się. Dlatego profesjonalny barman nie myśli wyłącznie o składnikach. Myśli również o tym, w jakiej temperaturze cocktail powinien trafić do gościa. I jak będzie zachowywał się podczas picia. Martini wymaga innego podejścia niż Mojito. Old Fashioned innego niż French 75.
Espresso Martini innego niż Piña Colada. Nie ma jednej idealnej temperatury dla wszystkich cocktaili. Są natomiast temperatury odpowiednie dla konkretnych receptur.
A szkło?
To kolejny element, który bywa traktowany wyłącznie dekoracyjnie. Tymczasem kształt szkła może wpływać na sposób picia, odbiór aromatu i tempo ogrzewania napoju. Wysoka szklanka typu highball dobrze sprawdza się przy cocktailach z lodem i dodatkiem napojów gazowanych.
Niska szklanka typu rocks pozwala wygodnie podawać cocktaile z dużymi kostkami lodu. Kieliszki koktajlowe na nóżce ograniczają bezpośrednie ogrzewanie napoju dłonią, jeżeli trzymamy je za nóżkę. Ale uwaga. Nie każde odstępstwo od klasycznego szkła jest błędem.
Współczesna kultura cocktailowa uwielbia eksperymentować z formą. Cocktail podany w nietypowym naczyniu może być świetnym pomysłem.
Pod warunkiem że forma nie przeszkadza w piciu. Bo jeśli do wypicia drinka potrzebujesz instrukcji obsługi, trzech rurek i odrobiny odwagi, warto zastanowić się, czy ktoś nie pomylił kreatywności z przedstawieniem. Dobry cocktailbar rozumie prostą zasadę: szkło powinno pomagać cocktailowi, a nie z nim konkurować.
7. Muzyka i światło – niewidzialni barmani
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego w jednym cocktailbarze możesz spędzić trzy godziny, a z innego masz ochotę wyjść po dwudziestu minutach?
Cocktail może być równie dobry. Obsługa równie uprzejma. Ceny podobne. A jednak coś jest inaczej. Bardzo często chodzi o atmosferę.
A atmosfera zaczyna się od dwóch elementów, które łatwo zlekceważyć. Światła i muzyki.
Muzyka potrafi zmienić cały wieczór
Wyobraź sobie elegancki cocktailbar. Przy stolikach pary. Kilka osób rozmawia przy barze. Ktoś właśnie zamówił Martini. Ktoś inny świętuje rocznicę.
I nagle z głośników zaczyna płynąć muzyka tak głośna, że jedynym sposobem prowadzenia rozmowy staje się krzyczenie partnerowi do ucha.
Po dziesięciu minutach wszyscy wiedzą już, że rozmowa nie ma sensu. A przecież przyszli właśnie po to, żeby porozmawiać. Oczywiście istnieją bary, których charakter opiera się na głośnej muzyce, energii i zabawie. Nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się wtedy, kiedy muzyka nie pasuje do obietnicy miejsca. Cocktailbar, który reklamuje się jako przestrzeń do spokojnych spotkań, powinien umożliwiać rozmowę.
Ten, który zaprasza na energetyczny piątkowy wieczór, może mieć zupełnie inną dynamikę. Najważniejsza jest spójność!
A światło?
Światło wpływa na to, jak odbieramy przestrzeń. Zbyt jasne może sprawiać wrażenie chłodu i braku intymności. Zbyt ciemne utrudnia czytanie karty i oglądanie cocktaili. Dobrze zaprojektowane oświetlenie pozwala stworzyć przyjemną atmosferę, nie odbierając gościom komfortu. I właśnie dlatego niektóre bary wyglądają pięknie na zdjęciach, ale w rzeczywistości trudno w nich spędzić dłuższy czas. Bo projektant pomyślał o fotografii. A zapomniał o człowieku.
Dlaczego w dobrych cocktailbarach czas płynie inaczej?
Psychologia środowiskowa od dawna zajmuje się wpływem otoczenia na nasze zachowania i samopoczucie.
Oświetlenie, hałas, zagęszczenie przestrzeni czy wygoda siedzenia mogą wpływać na komfort i chęć pozostania w danym miejscu.
W cocktailbarze ma to szczególne znaczenie. Bo gość nie przychodzi wyłącznie po produkt. Przychodzi również po czas spędzony w określonej atmosferze. Dobry cocktailbar nie powinien więc pytać tylko: „Jaką muzykę lubimy puszczać?” Powinien zapytać: „Jak chcemy, żeby czuli się nasi goście?” To zupełnie inny punkt wyjścia.
8. Tempo obsługi – dlaczego szybciej nie zawsze znaczy lepiej?
Przychodzisz do cocktailbaru. Zamawiasz drink. Czekasz. Pięć minut. Dziesięć. Piętnaście. Zaczynasz zerkać na zegarek. Po dwudziestu minutach zastanawiasz się, czy barman przypadkiem nie pojechał po limonki do Brazylii. Czy to oznacza, że bar jest zły? Nie zawsze. Ale może oznaczać, że coś nie działa tak, jak powinno. Przygotowanie cocktailu wymaga czasu. Szczególnie jeśli receptura zawiera kilka etapów, świeże składniki albo nietypową technikę. Niektóre cocktaile można przygotować bardzo szybko. Inne wymagają większej uwagi. Problem nie polega więc na tym, że gość musi chwilę poczekać. Problem pojawia się wtedy, kiedy nie wie, dlaczego czeka i jak długo to potrwa.
Dobry bar potrafi zarządzać oczekiwaniem
Jeżeli lokal jest pełny, a barman przygotowuje kilka zamówień jednocześnie, krótka informacja potrafi zdziałać cuda: „Mamy teraz sporo zamówień. Na cocktaile trzeba będzie poczekać około piętnastu minut.” Gość może wtedy zdecydować, czy mu to odpowiada. To uczciwe. Profesjonalne.
I znacznie lepsze niż udawanie, że problem nie istnieje.
Ale zbyt szybka obsługa też nie zawsze jest zaletą
Wyobraź sobie, że siadasz przy barze na randce. Jeszcze nie zdążyłeś otworzyć karty, a ktoś już pyta o zamówienie. Po dwóch minutach wraca.
Po kolejnych trzech znowu. Ledwo kończysz pierwszy cocktail, a kelner pyta, czy podać następny. Masz wrażenie, że uczestniczysz w wyścigu.
Dobry cocktailbar powinien rozumieć rytm gościa. Są osoby, które chcą szybko zamówić, wypić i wyjść. Są takie, które przyszły na długą rozmowę.
Są pary na randce. Grupy przyjaciół. Goście, którzy lubią rozmawiać z barmanem. I tacy, którzy chcą spokojnie posiedzieć sami. Profesjonalna obsługa potrafi dostosować się do tych różnic. Nie chodzi o to, żeby obsługiwać wszystkich jak najszybciej. Chodzi o to, żeby obsługiwać ich we właściwym tempie.
9. Cena cocktailu – czy drożej naprawdę oznacza lepiej?
To temat, który potrafi wywołać bardzo emocjonalne dyskusje. Dlaczego jeden cocktail kosztuje trzydzieści złotych, a inny pięćdziesiąt?
Przecież oba zawierają alkohol. Lód. Kilka dodatków. Może plasterek cytryny. Czy droższy cocktail musi być lepszy? Nie. Ale tańszy również nie musi być okazją.
Za co naprawdę płacisz w cocktailbarze?
Cena cocktailu nie wynika wyłącznie z kosztu alkoholu. Wlicza się w nią również wiele innych elementów. Jakość składników. Praca personelu.
Przygotowanie świeżych soków, syropów i innych dodatków. Straty technologiczne. Lód. Szkło. Wyposażenie. Czynsz. Energia. Podatki.
A także czas i wiedza potrzebne do stworzenia oraz prawidłowego przygotowania receptury.
Dlatego porównywanie dwóch cocktaili wyłącznie na podstawie liczby mililitrów alkoholu jest trochę jak ocenianie restauracji wyłącznie po wadze porcji.
Oczywiście ilość i jakość składników mają znaczenie. Ale nie są jedynym kryterium.
Czy piękna dekoracja uzasadnia wysoką cenę?
Sama w sobie – nie. Cocktail może wyglądać spektakularnie, ale smakować przeciętnie. Może również wyglądać bardzo skromnie i być doskonale przygotowany. Wystarczy pomyśleć o klasycznym Daiquiri. Nie potrzebuje efektownej dekoracji. Nie potrzebuje dymu. Nie potrzebuje jadalnych kwiatów.
Potrzebuje dobrego rumu, świeżej limonki, odpowiedniego balansu i prawidłowej techniki. I właśnie dlatego jest tak dobrym sprawdzianem umiejętności barmana.
Uczciwa cena to nie zawsze niska cena
Dobry cocktailbar nie musi być tani. Powinien jednak zapewniać doświadczenie, które uzasadnia cenę. Jeżeli płacisz więcej, masz prawo oczekiwać odpowiedniej jakości. Nie tylko alkoholu. Również obsługi, czystości, atmosfery i profesjonalizmu. Ale warto zachować rozsądek. Drogi lokal w centrum dużego miasta ma inne koszty niż niewielki bar w mniej uczęszczanej okolicy. Nie zawsze można porównywać je bezpośrednio. Dlatego najważniejsze pytanie brzmi: „Czy po tym wieczorze mam poczucie, że dobrze wydałem swoje pieniądze?” Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, cena prawdopodobnie była uczciwa w stosunku do otrzymanego doświadczenia.
10. Atmosfera – ten jeden szczegół, którego nie da się kupić
I wreszcie dochodzimy do punktu najtrudniejszego. Bo jak ocenić coś, czego nie można zważyć, zmierzyć ani wpisać do receptury?
Atmosferę. Można kupić najlepsze alkohole. Można sprowadzić szkło z Włoch. Można zainwestować w profesjonalną kostkarkę. Zatrudnić projektanta wnętrz. Kupić wygodne fotele. Zaprojektować piękne menu. Ale nie można po prostu zamówić atmosfery w katalogu wyposażenia gastronomicznego.
Atmosfera powstaje z ludzi. Z relacji. Z powtarzających się drobnych gestów. Z muzyki. Światła. Rozmów. Z tego, czy barman pamięta, co piłeś ostatnim razem. Czy potrafi zauważyć, że dzisiaj nie masz ochoty rozmawiać. Czy goście czują się swobodnie.
Czy ktoś, kto przyszedł sam, może usiąść przy barze bez poczucia, że znalazł się w niewłaściwym miejscu.
Dlaczego do niektórych barów wracamy przez lata?
Pomyśl o swoim ulubionym miejscu. Może to być cocktailbar. Restauracja. Kawiarnia. Mały lokal gdzieś na wakacjach. Dlaczego do niego wracasz?
Czy naprawdę zawsze serwuje najlepszy produkt, jaki kiedykolwiek próbowałeś? Niekoniecznie. Czasami wracasz, ponieważ dobrze się tam czujesz.
Znasz ludzi. Wiesz, czego się spodziewać. Lubisz muzykę. Odpowiada Ci atmosfera. Masz swoje miejsce. Swoje wspomnienia. Może nawet swój ulubiony cocktail. I nagle lokal przestaje być anonimowym punktem na mapie miasta. Staje się częścią Twojej historii.
Dobry cocktailbar nie próbuje być wszystkim dla wszystkich
To również bardzo ważne. Nie każdy musi lubić ten sam rodzaj miejsca. Jedni kochają eleganckie hotelowe bary. Inni niewielkie, kameralne cocktailbary.
Ktoś szuka głośnego lokalu pełnego energii. Ktoś inny spokojnego miejsca, w którym można rozmawiać godzinami. Nie istnieje jeden uniwersalny przepis na atmosferę. Dobry cocktailbar powinien natomiast wiedzieć, jakim miejscem chce być. I konsekwentnie realizować tę wizję. Nie udawać czegoś, czym nie jest. Nie kopiować bezmyślnie konkurencji. Nie zmieniać osobowości co tydzień tylko dlatego, że pojawiła się nowa moda. Bo autentyczność jest czymś, co goście bardzo często wyczuwają. Nawet jeśli nie potrafią jej nazwać.
Czy można rozpoznać dobry cocktailbar podczas jednej wizyty?
Można zauważyć wiele. Ale warto zachować pewną ostrożność. Nawet świetny lokal może mieć słabszy wieczór. Barman może być nowy.
Może zabraknąć jakiegoś składnika. W lokalu może odbywać się duże wydarzenie. Obsługa może pracować pod wyjątkową presją. Jedna wizyta nie zawsze pokazuje pełen obraz. Dlatego zamiast oceniać miejsce po jednym drobnym błędzie, warto spojrzeć na całość. Czy personel potrafi przyznać się do pomyłki? Czy próbuje ją naprawić? Czy traktuje gościa z szacunkiem? Czy jakość cocktailu odpowiada oczekiwaniom? Czy czujesz się komfortowo?
Czasami sposób, w jaki lokal reaguje na problem, mówi o jego profesjonalizmie więcej niż wieczór, podczas którego wszystko przebiega idealnie.
10 szczegółów, które warto zapamiętać
Nie musisz podczas kolejnej wizyty w cocktailbarze chodzić z notatnikiem i przyznawać punktów. To przecież nie kontrola jakości. Masz się dobrze bawić.
Ale warto zapamiętać kilka rzeczy.
- Powitanie – czy ktoś zauważył Twoją obecność?
- Czystość – czy widać dobre nawyki personelu?
- Lód – czy jest odpowiednio dobrany do cocktailu?
- Barman – czy słucha i rozumie Twoje preferencje?
- Karta cocktaili – czy jest przemyślana i różnorodna?
- Szkło i temperatura – czy sposób podania pomaga smakowi?
- Muzyka i światło – czy pozwalają czuć się komfortowo?
- Tempo obsługi – czy odpowiada sytuacji i potrzebom gości?
- Cena – czy jakość uzasadnia wydatek?
- Atmosfera – czy masz ochotę zostać trochę dłużej?
I właśnie ten ostatni punkt może okazać się najważniejszy.
Old Cuban – dlaczego szczegóły mają znaczenie?
W cocktailbarze można bardzo łatwo skupić się na tym, co najbardziej widoczne. Na butelkach. Na szkle. Na dekoracjach. Na efektownych recepturach.
Ale prawdziwa kultura cocktailowa zaczyna się znacznie głębiej. Od szacunku do produktu. Do pracy. Do gościa. Od przekonania, że nawet najprostszy cocktail zasługuje na prawidłowe przygotowanie. I że człowiek, który zamawia klasyczne Mojito, powinien być traktowany z taką samą uwagą jak ten, który prosi o skomplikowaną autorską kompozycję. Właśnie taka filozofia jest bliska Old Cubanowi. Bo cocktailbar nie powinien być miejscem, w którym gość musi udowadniać, że zna się na alkoholach. Powinien być miejscem, w którym może odkrywać nowe smaki, rozmawiać, odpoczywać i po prostu dobrze spędzić czas. Nie każdy wieczór musi być wyjątkowym wydarzeniem. Czasami wystarczy dobry cocktail. Właściwa muzyka. Przyjemna rozmowa.
I poczucie, że trafiło się we właściwe miejsce.
Podsumowanie – najlepszy cocktailbar to nie zawsze ten najpiękniejszy!
Wróćmy na chwilę do dwóch cocktailbarów z początku naszej historii. Pierwszy był perfekcyjnie zaprojektowany. Drugi po prostu sprawiał, że chciało się w nim zostać. Który jest lepszy? Oczywiście najlepiej, kiedy piękne wnętrze spotyka się z doskonałą obsługą i świetnymi cocktailami.
Ale gdyby trzeba było wybierać? Prawdopodobnie wielu z nas wybrałoby miejsce, w którym czujemy się dobrze. Bo wizyta w cocktailbarze nie jest wyłącznie zakupem alkoholu. Jest doświadczeniem. A doświadczenia zapamiętujemy inaczej niż produkty. Możesz zapomnieć, ile dokładnie kosztowała Margarita. Możesz nie pamiętać marki rumu użytego w Daiquiri. Możesz nawet zapomnieć nazwy autorskiego cocktailu, który tak bardzo Ci smakował.
Ale prawdopodobnie będziesz pamiętać, jak się wtedy czułeś.
Czy rozmowa była dobra.
Czy muzyka pasowała do wieczoru.
Czy barman sprawił, że poczułeś się mile widziany.
Czy chciałeś zamówić jeszcze jeden cocktail.
Nie dlatego, że ktoś Cię do tego namawiał. Ale dlatego, że nie miałeś ochoty wychodzić. I może właśnie w tym tkwi najprostsza odpowiedź na pytanie:
Jak rozpoznać naprawdę dobry cocktailbar?
Nie zawsze po liczbie butelek.
Nie po cenie najdroższego alkoholu.
Nie po wielkości kostek lodu.
Nie po liczbie nagród na ścianie.
Nawet nie wyłącznie po smaku pierwszego cocktailu.
Dobry cocktailbar poznasz po tym, że kiedy kończy się wieczór, zaczynasz myśleć o następnym.
Bo najlepsze miejsca nie zostają tylko na rachunku.
Zostają w pamięci.
Sprawdź naszą ofertę i zorganizuj wyjątkowe wydarzenie
Odkryj nasze wyjątkowe usługi organizacji wydarzeń, które sprawią, że Twoje imprezy będą niezapomniane i pełne smaku!
Przeglądaj inne artykuły
9 paź
Jak rozpoznać dobry cocktailbar? 10 szczegółów, które zdradzają więcej, niż myślisz! Część I.
Piękne wnętrze, imponująca kolekcja alkoholi i efektowne cocktaile? To jeszcze nie znaczy, że trafiłeś do naprawdę dobrego cocktailbaru! Czasami o jakości miejsca więcej mówi sposób, w jaki barman Cię wita, kostka lodu w szklance czy muzyka grająca w tle niż najdroższa butelka na półce. Poznaj 10 szczegółów, które zdradzają prawdziwą klasę cocktailbaru. Niektóre z nich mogą Cię zaskoczyć. A po przeczytaniu tego artykułu być może już nigdy nie spojrzysz na swój ulubiony bar tak samo!
8 wrz
„Nie wiem, co lubię”. 10 pytań, po których dobry barman znajdzie Twój idealny cocktail. Część III.
Twój cocktailowy profil. Jaki smak naprawdę jest Twój? Po dziesięciu pytaniach wiemy już o Twoim smaku całkiem sporo. Być może więcej, niż wiedzieliśmy po pytaniu: „Jaki jest Twój ulubiony alkohol?” Bo dobry cocktail nie zaczyna się od butelki, zaczyna się od człowieka! Od tego, czy lubisz gorycz espresso. Czy zapach rozmarynu jest dla Ciebie przyjemnością, czy przeszkodą. Czy wybierasz cytrynę, mango, deser czy sery. Czy podczas podróży szukasz znajomych smaków, czy pierwszego wieczoru zamawiasz coś, czego nazwy nawet nie potrafisz wymówić. Właśnie z takich drobiazgów powstaje cocktailowy profil. Nie traktuj jednak poniższych sześciu typów jak sztywnych kategorii osobowości. Nie są horoskopem i nie mówią, kim jesteś. Mają zrobić coś znacznie bardziej praktycznego: pomóc Ci znaleźć kierunek, w którym warto szukać. Bo możliwe, że przez lata zamawiałeś nie te cocktaile, które najbardziej odpowiadają Twojemu smakowi. A być może przeciwnie. Od dawna instynktownie wybierasz dokładnie to, co pasuje do Ciebie najlepiej. Sprawdźmy.
3 wrz
„Nie wiem, co lubię”. 10 pytań, po których dobry barman znajdzie Twój idealny cocktail. Część II.
Czy zdarzyło Ci się kiedyś wypić cocktail i nagle pomyśleć: „Znam ten zapach…” Może przypomniały Ci się wakacje, dom rodzinny, święta lub pierwsza randka. A może mały bar gdzieś nad morzem, albo drink wypity wiele lat temu, którego nazwy już nawet nie pamiętasz?! W drugiej części pójdziemy o krok dalej! Bo okazuje się, że cocktail wybieramy nie tylko językiem. Wybieramy go również nosem, pamięcią, emocjami, nastrojem i sytuacją, w której właśnie się znajdujemy. Sprawdzimy, dlaczego ten sam cocktail na wakacjach potrafi smakować lepiej niż po powrocie do domu, dlaczego jeden zapach może natychmiast przenieść nas o kilkanaście lat wstecz i dlaczego pytanie: „Jaki cocktail pamiętasz najlepiej w swoim życiu?”, może powiedzieć barmanowi o Twoim smaku więcej niż cała karta alkoholi. A później złożymy wszystkie odpowiedzi razem i sprawdzimy, do którego z sześciu cocktailowych profili jest Ci najbliżej. Bo być może nadal nie znasz nazwy swojego idealnego cocktailu. Ale po pierwszej części jesteśmy już znacznie bliżej odpowiedzi!